|
Życie codzienne w starożytnym Egipcie

Uważam, że wielkim plusem talii Ramzes Tarot Wieczności jest zachęcenie korzystających z tej talii do zaznajomienia się z codziennym życiem zwyczajnych ludzi w Egipcie sprzed kilku tysięcy lat. Tarot ten - w przeciwieństwie do innych egipskich talii, nie zawiera bowiem żadnych tajemniczych hierogligów czy rozmaitych magicznych symboli egipskich, z których mało kto co rozumie; tu na kartach Małych Arkanów widać po prostu zwykłe życie zwyczajnych ludzi. Tak, jak to zostało powiedziane w filmie dokumentalnym z 2001 roku wyprodukowanym dla kanału Discovery p.t. Nieznana historia Egiptu - The Hidden History of Egypt - tu nie zobaczysz piramid, tajemniczych kolosów i gigantycznych świątyń przewyższających wszystko, co stworzył człowiek. Narrator (Terry Jones) mówi w tym filmie: Tak naprawdę wcale mnie to nie interesuje. W końcu to wszystko tylko pogrzebowe szaleństwa megalomanów sprzed trzech tysięcy lat; odpowiedniki kriogenicznych lodówek. Zwróć kamerę tam, zamiast obserwować bogatych i potężnych, lepiej zobaczmy jak trzy tysiące lat temu żyli zwykli ludzie.
(Poniższy tekst opracowałam na podstawie wspomnianego wyżej filmiku. Fotosy, które zrobiłam też jak widać pochodzą z tego dokumentu. Jest też trochę pasujących tematycznie skanów ilustracji z zeszytu do historii jednego z moich synków - patrz: poprzedni rozdział o kapłanach i religii starożytnego Egiptu.)

Można mieć wrażenie, że to, co teraz dzieje się w Egipcie niezbyt różni się od tego, co miało miejsce 3 czy 4 tysiące lat temu. Okazuje się, że jedną z cech łączącą dawny i dzisiejszy Egipt jest duch współpracy i wzajemna pomoc; każdą poważniejszą pracę wykonuje grupa ludzi. Sąsiedzi pomagają sobie nawzajem, kiedy budujesz dom, pomaga ci sąsiad, a ty potem odwdzięczasz mu się tym samym. Może było tak samo przy budowie piramid - z każdego zakątka kraju wędrowały tłumy robotników, niewolników i dzieci niewolników, by wyrywać kamienne bloki z łona nieprzyjaznej ziemi. Armie umęczonych istot wlokły swe brzemię przez pustynię. Część archeologów uważa, że budowniczowie piramid nie byli niewolnikami, lecz wolnymi ludźmi pracującymi dla wspólnej sprawy. Możliwe więc, że hollywoodzkie wyobrażenie Egiptu opiera się więc na błędnym pojmowaniu zasad rządzących starożytnym światem. Przecież w Egipcie zdarzały się nawet strajki, pewna grupa robotników odmówiła pracy, ponieważ ...skończyły im się kosmetyki. Miało to miejsce w roku 1170 przed naszą erą. Robotnicy z Doliny Królów przerwali pracę, zażądali więcej olejków nawilżających, ubrań, warzyw i ryb. Miejscowi biurokraci próbowali zmusić ich do pracy. Na prożno. Robotnicy spokojnie siedzieli w świątyni. W końcu zaproponowano im miesięczne zaopatrzenie. Odmówili i wciąż siedzieli bez ruchu, aż dostali 2-miesięczny przydział kosmetyków i żywności.

Czasem odnosi się wrażenie, że starożytni Egipcjanie mieli obsesję na punkcie śmierci, ale było przeciwnie: oni kochali życie i to tak bardzo, że zapisywali nawet codzienne pogawędki. O czym rozmawiali ludzie przy pracy sprzed 4 i pół tysiąca lat? Pewien bogaty urzędnik imieniem Ti, na murach swego grobowca umieścił fragmenty rozmów toczonych przez jego pracowników - "Pospiesz się, idzie nadzorca. Uważaj na krokodyla, czai się tuż pod wodą. Płać, nie marudź! Czy cały dzień musimy nosić jęczmień?"

W starożytnym Egipcie popularną tkaniną na ubrania było białe płótno, z którego można było wykonać rodzaj obszernej koszuli, biedni mieli jedno ubranie gorszej jakości, a większość robotników miała tylko kilka przepasek biodrowych; takie starożytne majtki. We wioskach ludzie dziś nadal śpią na dachach pod rozgwieżdżonym niebem (dwie fotki poniżej). Meble są prawie takie same jak w starożytności. Konstrukcja domu opiera się na drewnianych belkach z umieszczonymi nań liścimi palmy, a dach zakrywa tylko połowę domu - w Egipcie nigdy nie pada.


Rzemieślnicy i inżynierowie pracujący dla faraonów mogli liczyć na spore korzyści. Jeden z kierowników robót z Deir el-Medina zapisał nawet z jakich powodów jego ludzie brali zwolnienia: jeden był chory - to zrozumiałe, drugi składał ofiarę bogom - nie wiadomo czy dziś by mu się to udało..., kolejny kłócił się z żoną, inny budował dom, następny został użądlony przez skorpiona, jeszcze inny wziął wolne, bo warzył piwo... Praca dla faraonów nie była taka zła :D. Piwo w starożytnym Egipcie pili wszyscy - mężczyźni, kobiety i dzieci. Było gęste, używali więc słomek. Piwo robiono z jęczmienia, chleba i wszystkiego co było pod ręką, więc pojawiał się gęsty osad. Piwo przypominało zupę warzywną i dlatego musieli je przecedzać lub używać słomek.

Bogaci pili oczywiście wino. Wiemy na przykład, że Tutanchamon preferował białe wytrwane. Starożytni Egipcjanie uwielbiali piwo i wino, ale najważniejszy dla nich był zupełnie inny płyn - woda. Egipt, jego historia i mieszkańcy są unikalni, a powodem tej unikalności jest rzeka. Egipt istniał i istnieje dzięki Nilowi. Najważniejszą zaletą Nilu było to, że wylewał. Pierwszy porządny przewodnik po Egipcie napisał Grek Herodot, który opowiada, że kiedy Nil wylewa, to cały Egipt zamienia się w morze, nad którym wznoszą się jedynie przypominające wyspy miasta. Łodzie nie płyną już wzdłuż strumieni, lecz docierają wszędzie, nawet w pobliże piramid. Wylewy Nilu mają tak wielkie znaczenie dzięki mułowi przynoszonemu z terenu dzisiejszej Ugandy i Etiopii. To właśnie muł odróżnia ziemię uprawną od pustyni. Egipcjanie cenili go tak bardzo, że nazwali swój kraj Kemet, czyli Czarną Ziemią. Tereny, do których nie docierała powódź nazwali Czerwoną Ziemią. To uzależnienie od czegoś, co dla większości ludzi jest katastrofą, pozwoliło Egipcjanom stworzyć swoisty system wartości. Na przykład cena nieruchomości zależała od tego, czy działka była zalewana co roku, czasem, czy wcale. Czerń stała się symbolem życia, a biel - śmierci i żałoby. Każdy czuł się częścią odwiecznego cyklu wylewów Nilu. Życie było ciężkie, ale znośne, bo nikt nie musiał walczyć o przetrwanie.


Podstawą egipskiego wyżywienia był bardzo odżywczy, kaloryczny i tłusty chleb, oraz piwo. Podczas niedawnych wykopalisk w Gizie znaleziono olbrzymie piekarnie zaopatrujące robotników w pieczywo. Słysząc, że robotnicy pracujący przy budowie piramid żyli na chlebie i piwie, wielu zaczyna im współczuć, ale tamten chleb był inny i lepszy od dzisiejszego pod wieloma względami. Dziś w wielu wioskach egipskich gospodynie same wypiekają chleb (jedna z fotek poniżej), każdy ma trochę inny kształt, wygląd i dekoracje. Często na malunkach ścian starożytnych grobowców widać chlebek o specyficznym kształcie, taki z kilkoma wypustkiami - fotka poniżej z prawej strony. Chlebek posypywano cebulką, lub całą cebulę zawijano w chlebek i zabierano go na drugie śniadanie. W starożytnym Egipcie znano około 50 rodzajów chleba.


Bogaci Egipcjanie (lub o ile biednemu poszczęściło się na polowaniu) jedli dzikie kaczki lub gęsi. Przepadali za pieczonymi w miodzie. Widać to na wielu freskach, gdzie artyści ukazywali to danie. Poza pieczeniem Egipcjanie suszyli solone mięso na słońcu. Przedstawienia rzeźni znajdują się w wielu świątyniach i grobowcach. Sceny zarzynania zwierząt czy preparowania mięsa są bardzo powszechne. Suszono także ryby.


W roku 391 naszej ery cesarz Teodozjusz wydał dekret likwidujący wszystkie pogańskie świątynie w Imperium. Dla Egipcjan była to katastrofa, bo ich świątynie nie były jedynie miejscami kultu, ale szkołami, uczelniami, bibliotekami, szpitalami, sądami. Ich zamknięcie oznaczało ostateczny koniec dawnych czasów i języka pisanego. Kilka wieków później nowa religia - islam przyczyniła się do zniknięcia nawet rdzennego języka mówionego. Mimo to język starożytnego Egiptu przetrwał do dziś. Kościół koptyjski bowiem starał się zachowywać starożytny dialekt. Oczywiście koptyjski przypomina starożytny język, którym posługiwali się dawni faraonowie w takim samym stopniu, w jakim współczesny angielski przypomina język Anglo-Sasów. Najstarsze zapiski świata można było jednak odczytać, co miało wielkie znaczenie w procesie odszyfrowania hieroglifów. Umiemy więc czytać słowa faraonów, co chcą nam przekazać? Jaka mądrość drzemie w ich tekstach? - Tego dnia praczkom oddano 10 spódniczek, 8 przepasek biodrowych i pięć ręczników. (fotka poniżej z lewej strony) Kiedy dawni Grecy ujrzeli po raz pierwszy tajemnicze znaki na ścianach budowli egipskich, uznali, że muszą być one święte. Nazwali je więc hieroglifami, czyli świętymi znakami. W rzeczywistości większość z nich nie ma nic wspólnego z mistycyzmem. Poza tym napisy umieszczano nie tylko na świątyniach, Egipcjanie wynaleźli papier, wykorzystując właściwości pewnej trzciny zwanej papirusem. Na papirusie spisywano oficjalne dokumenty państwowe. Natomiast materiał do zapisków codziennych, Egipcjanie mieli tuż pod ręką, a raczej pod nogami - pisano na fragmentach ceramiki (skorupach) lub wapiennych płytkach (fotka poniżej z prawej strony), posługując się prostszą wersją hieroglifów, zwaną pismem hieratycznym.

Nad Nilem nie brakowało papirusu. Ktoś wpadł na pomysł, że można go pociąć, zgnieść, namoczyć, spleść i sprasować, by otrzymać materiał idealnie nadający się do pisania (fotki poniżej). Pojawienie się pisma w starożytnym Egipcie było wielkim wydarzeniem dla wszystkich kierowników, księgowych, czy skrybów, oraz da ludzi obdarzonych talentem pisarskim. Bogatsze osoby miały swoje biblioteczki z nowelkami, mitami i poezją miłosną - Kobieta, którą kocham jest na drugim brzegu. Pomiędzy naszymi ciałami płynie rwąca rzeka. To czas wylewów, pod powierzchnią czają się krokodyle. Pokonam fale, pokonam bestie, pokonam wodę. Bo wielka jest siła miłości.

Innym gatunkiem literackim, w którym lubowali się Egipcjanie była autobiografia. Często dzieje zapisywano w kamieniu. Niejaki Ahmos opowiada w jaki sposób zyskał swój pokaźny majątek (fotki poniżej)- Wychowałem się w mieście Neheb. Mój ojciec był żołnierzem króla. Poszedłem w jego ślady i rozpocząłem służbę na okręcie Dziki Byk, za panowania Ahmesa. W młodości nie wziąłem sobie żony. Udało mi się przyprowadzić żywego jeńca, wszedłem do wody po stronie miasta i wyciągnąłem go na brzeg. Kiedy doniesiono o tym królowi, zostałem nagrodzony złotem. Teraz jestem stary i niedołężny, niedługo spocznę w grobowcu. Wyliczę wam łaski, jakie na mnie spłynęły. W obecności wszystkich mieszkańców nomu wolnych i nie wolnych, siedem razy nagrodzono mnie złotem. Powierzono mi także wiele ważnych stanowisk. Wielkość mężczyzny można poznać po jego czynach.

W starożytnym Egipcie kobiety miały takie same prawa jak mężczyźni. Mogły wybierać mężów, rozwodzić się, nabywać i sprzedawać nieruchomości. Za taką samą pracę otrzymywały taką samą zapłatę. To coś, do czego współczesny świat nie zdołał jeszcze dojść. Jeden z tekstów ostrzega nawet przed złym traktowaniem żon - Nie gań żony w domu. Jeśli dobrze się sprawia, nie czyń jej wyrzutów. Zamiast tego w ciszy obserwuj jej starania. W taki sposób unikniesz kłótni. W starożytnym Egipcie równowaga pomiędzy płciami była elementem równowagi panującej we Wszechświecie.

Cztery tysiące lat temu makijaż był nieodłącznym elementem stroju i to obu płci, mężczyźni malowali się tak samo jak kobiety. Po co malowali oczy? Można to porównać do amerykanskich futbolistów, którzy malują sobie ciemne paski pod oczami, by ich nie oślepiały odbijające się od boiska promienie słoneczne. O to samo chodziło w Egipcie. LUdzie pracujący na słońcu musieli w jakiś sposób łagodzić jego działanie, makijaż stanowił rodzaj okularów przeciwsłonecznych. Twarz i całe ciało nawilżali olejkami. W czasie pracy robotnicy nawzajem poprawiali sobie makijaż. Starożytni Egipcjanie często golili głowy, aby zapobiec rozwojowi wszy. Bogaci nosili peruki. Włosy lub peruki farbowano henną już 3400 lat przed nasza erą. Ochrona zapewniana przez makijaż, oprócz praktycznej, pełniła także pewną funkcję mistyczną. Pomalowane oko Horusa było dla Egipcjan magicznym symbolem odstraszającym zło. Widać to nawet dzisiaj na łodziach (jedna z fotek poniżej). Starożytni Egipcjanie bronili się także bardziej przyziemnymi metodami. Na każdym targu można było kupić narkotyki czy lecznicze zioła. To właśnie oni wynaleźli pastę do zębów, krople na kaszel, odświeżacz do ust, gumę do żucia i dezodorant.

Śmierć w starożytnym Egipcie traktowano podobnie jak dzisiaj; można było na niej zarobić. Kształcono kobiety na zawodowe płaczki (fotka niżej z lewej strony), a ...egipscy grabarze stosowali nieuczciwe praktyki - mumie wypychano gałązkami i trawą, a w jednej archeoogowie znaleźli nawet kij od miotły.

Wielcy władcy odeszli, ich groby splądrowali rabusie, ich mumie zbadano, a potężni faraonowie stali się własnością publiczną. Być może faktyczną nieśmiertelność osiągnęli jedynie prości ludzie, wciąż żyjący jak za czasów faraonów.
Na koniec trochę informacji o ustroju społecznym w starożytnym Egipcie ze starej książki K.Michałowskiego p.t. Nie tylko piramidy.
Na szczycie drabiny społecznej stoi król, czyli jak zwykle dziś go zwiemy - faraon, który bywa uważany czasem za boga a czasem za jego namiestnika. Król w pojęciu starożytnych Egipcjan jest równy bogom, na równi z nimi bywa wielbiony. Królowie zawierają najczęściej związki małżeńskie ze swoimi siostrami, niezależnie od tego, że dla swych przyjemności życiowych posiadają liczny harem nałożnic. Lud króla widuje z rzadka tylko i z daleka — podczas wielkich procesji religijnych.
Państwem w zasadzie rządzi kanclerz czy — jak dziś z turecka zwiemy go — wezyr. Jest on nie tylko najwyższą władzą wykonawczą, ale i sądowniczą; opiera się zresztą w wymiarze sprawiedliwości na szczegółowo opracowanych kodeksach, które w zwojach papirusów posiada zawsze pod ręką podczas każdej rozprawy sądowej.
Wezyr ma do pomocy szereg wysokich urzędników dworskich: skarbników, naczelnych architektów, przełożonych spichlerzy i wysokich dowódców wojskowych. Niektórzy z nich noszą tytuły książąt iripat, hrabiów hatija, ale tytuły te nie są dziedziczne.
Administracyjnie kraj podzielony jest na 20 nomów (powiatów) Dolnego i 22 nomy Górnego Egiptu. Każdym nomem na prowincji rządzi gubernator — nomarcha, posiadający własną, bogato rozbudowaną administrację.
Centralizacja władzy, która nastąpiła po zjednoczeniu kraju, była niewątpliwie na ówczesnym etapie rozwojowym Egiptu postępowym aktem politycznym, prowadzącym do konsolidacji państwa. Kierowanie tak wielkimi obszarami i nadzór nad skomplikowanym systemem irygacji, budową kanałów i tam prowadził jednak do wypaczeń, których wyrazem przede wszystkim był olbrzymi rozrost, a właściwie przerost biurokracji. Wprawdzie oficjalnie fellachowie pracujący na roli byli ludźmi wolnymi i instytucja niewolnictwa zrodziła się dopiero później, bo w połowie II tysiąclecia p.n.e. (początki jej datują się od sprowadzenia jeńców wojennych pojmanych w okresie wypraw zaborczych władców Nowego Państwa), to jednak praktycznie dola ludu egipskiego nie różniła się wiele od położenia niewolników. Z małych poletek musieli oni płacić ciężki haracz do spichrzów i skarbców nomarchów i króla, popędzani do pracy batami państwowych nadzorców.

Możemy więc w zasadzie mówić w Egipcie o trzech klasach ludności: - O tych, którzy sprawowali władzę: król, książęta krwi i najwyżsi dostojnicy państwowi, wywodzący się z rodu królewskiego; - o tych, którzy władzę wykonywali, tj. o rozlicznej rzeszy urzędników od wójta na wsi począwszy a kończąc na gubernatorze, w którego żyłach nie płynęła krew królewska; - wreszcie o tych, od których wysiłku i rezultatów pracy zależał byt całej ludności: o chłopach i rzemieślnikach.
W obrębie stanu kapłańskiego, który w całości można zaliczyć do drugiej klasy społeczeństwa egipskiego, tj. wykonawców władzy (pierwsza klasa to oczywiście królowie, książęta krwi i najwyżsi dostojnicy państwowi), istniała też ścisła hierarchia stanowisk. Korporacje kapłanów poszczególnych świątyń dzieliły się na tzw. hemneczer — proroków, i uabu — zwykłych (dokładnie — „czystych") kapłanów. Jakkolwiek teoretycznie król był arcykapłanem każdej świątyni, to jednak faktycznie urząd arcykapłana pełnił „pierwszy prorok". Aż do okresu Nowego Państwa ważniejsze jednak stanowiska w klerze piastowali wyżsi cywilni urzędnicy państwowi. Warto też pamiętać o tym, że kapłani w zasadzie nie byli wyłączeni od świadczeń na rzecz państwa (np. podatków) i tylko w wyjątkowych przypadkach niektóre kolegia kapłańskie od tych ciężarów zwalniano.
Nad utrwaleniem tego ściśle zhierarchizowanego ustroju czuwała nie tylko władza królewska i wprzęgnięta w jej usługi sztuka, pomyślana jako potężny organ propagandy państwowej, gloryfikująca władcę i jego czyny, ale — przede wszystkim — religia.
Egipt był państwem rolniczym. Wielka liczba Egipcjan pracowała na roli, przy sypaniu wałów i grobli, budowaniu tam, oczyszczaniu kanałów, oraz wykopywaniu nowych kanałów i rówów. Chłopi tworzyli najliczniejszą grupę społeczną w Egipcie. Jednak ich sytuacja była niezwykle trudna. W czasie siewu i zbiorów musieli ciężko pracować na polu, kiedy zaś Nil wylewał, zmuszani byli do robót przy budowie piramid, świątyń i pałaców. Co roku na wiosnę, pomiędzy kwietniem, a czerwcem, kiedy Nil najniżej opadał, ogromna ilość chłopów pracowała od rana do wieczora, przekopując na nowo kanały, odmulając je, umacniając groble. Była to praca przymusowa - rodzaj świadczenia na rzecz państwa. Starożytny podział na trzy pory roku: - okres wylewu achet (lato—jesień), - pączkowania i owocowania peret (zima—wiosna), - i okres zbiorów szemu (wiosna—lato), odpowiadał warunkom klimatycznym tego kraju. Najurodzajniejsza część Egiptu, Delta, jest w całości darem Nilu, powstałym z mułu, jaki rzeka ta, rok rocznie w okresie letniego wylewu, osadza u swego ujścia. Osiadły po wylewie Nilu muł wystarczy spulchnić drewnianą sochą. Zbiory wypadają dwukrotnie, a niekiedy i trzykrotnie w roku. Gdyby nie Nil, wąski pas uprawy rolnej w Górnym Egipcie, otoczony z obu stron paskami pustyni obramowanymi wysokim geblem (tj. górami), nie mógłby wyżywić ludności. W Górnym Egipcie deszcz nigdy nie pada; cała gospodarka rolna oparta jest na systemie kanałów i stałej irygacji za pomocą żurawi, czyli szadufów, i kołowrotów obracanych przez woły — sakij. Ten system użyźniania gleby nie uległ w zasadzie do dziś wielkim zmianom od czasów starożytnych. W niektórych wioskach bardziej zaawansowanych pod względem kultury materialnej, gliniane garnki zostały zastąpione metalowymi pojemnikami. Ale i dziś — tak jak przed tysiącami lat — skrzypiącą sakiję obracają woły. - patrz na fotce poniżej

Aby przejść do następnego rozdziału kliknij w kobrę.

Verantwortlich für den Inhalt ist der Autor der Homepage. Kontakt
Kostenlose Homepage von rePage.de
- w -
Flirten und neue Leute kennenlernen - Klick hier !
|