Rozdział o O S H O (2),
ale także... troszkę o mnie,
a to w związku z moim podobnym do Osho
sposobem patrzenia na świat :-).
Właściwe imię i nazwisko pana Osho - znanego na całym świecie charyzmatycznego i bardzo kontrowersyjnego guru pochodzącego z Indii, to Rajneesh Chandra Mohan, a może Bhagwan Shree Osho Rajneesh...
W Internecie, szczególnie na obcojęzycznych stronach, można znaleźć mnóstwo informacji o Osho. W niemieckiej telewizji oglądałam natomiast nagrania video z kontrowersyjnych terapii, które przeprowadzał Osho (oraz wywiad z wieloletnią partnerką/kochanką guru). Terapie Osho były raczej szalonymi party z orgiami seksualnymi...
Wewnątrz komuny, którą Osho założył obowiązywała swobodna wymiana seksualna partnerów, bo wg Osho to właśnie pomagało uwolnić się od wszelkich frustracji i dawało spokój wewnętrzny... no i prowadziło do oświecenia... :D Osho był przeciwieństwem hinduskich świętych mężów - sadhu.
Poniżej rysunek horoskopu Osho.
Poniżej moje tłumaczenia z języka niemieckiego odrobiny z licznych tekstów Osho, przeplatane ilustracjami - obrazami namalowanymi przez Osho.
Osho był erudytą, umiał i lubiał przemawiać do innych, posługując się raczej prostym językiem i w ten sposób trafiał do wszystkich. Osho mówił w sposób bezpośredni, ironiczny i bezkompromisowy.
Jak wspominałam w poprzednim rozdziale p.t. "Zen - Osho", osobiście nie uznaję żadnych autorytetów, mistrzów i wzorów, a więc Osho też nim dla mnie nie jest. Po prostu, gdy czytałam słowa przez niego wypowiadane, to tak, jakby wypowiadał moje myśli i prezentował idealnie moje poglądy.
Dla astrologa nie jest to takie dziwne; Słońce w urodzeniowym horoskopie Osho jest w koniunkcji z moim horoskopowym ascendentem i Merkurym, co mniej więcej oznacza, iż mam tę samą mentalność i podobne podejście do rzeczywistości, jak ów pan Osho.
Skoro więc tak się składa, iż poprzez słowa Osho prezentowane są także moje myśli, poglądy i moje słowa :-), to rozdział ten mogę nazwać swoistym moim malutkim credo.
No cóż, tym samym chcę Cię zawieść - no niestety nie jestem poczciwą bajkową Dobrą Wróżką, ani pełną powagi i patosu Panią Tarocistką/Panią Astrolog, ani tym bardziej pełną dostojeństwa matroną. Podobnie jak ów pan Osho, jestem bezkompromisową, skomplikowaną, pełną paradoksów i sprzeczności anarchistką. To nie żart; dla znających astrologię: koniunkcja mojego Słońca, Księżyca, Wenus i Jowisza (chciałoby się zawołać: Jezus Maria! w Skorpionie!) jest w ścisłej kwadraturze do Urana. Tenże wywrotowy Uran czyni trygon do mojego Merkurego i idealnie ścisły trygon do mojego Ascendentu. W przeciwieństwie jednak do Osho, mam ...tylko jeden złoty Atlantic :-) .... Skoro więc ten rozdział można nazwać "O mnie", to wrzucę tu nawet swoją fotkę (i to na przekór mojemu strzelcowatemu ascendentowi, z wielce surową miną...). Jeśli chcesz zobaczyć niektóre moje wcielenia, to zajrzyj do rozdziału "Gry on line" :-)
Do rzeczy - oto przetłumaczone przeze mnie okruchy tekstów Osho.
"Pomyślcie o tym: wszystko cokolwiek mówię, nie jest tym, co chcę do was powiedzieć. Cokolwiek mówię, nie ma nic wspólnego z prawdą, bo Prawda nie może zostać wypowiedziana. Cokolwiek mówię, jest tylko młotem dla Twojej głowy. Jeśli się obudzicie, to zobaczycie Prawdę."
"Nie mówię, że wierzę w to, co mówię. Mówię - weź do siebie to, co mówię. Po prostu."
"Nie troszczę się o tych, którzy chcą zmienić kurs ludzkiej świadomości. Niektórych zdenerwuję, innych zirytuję, w jeszcze innych wyzwolę zazdrość. To jest część mojego środka do celu. Obnażę Cię. Jeśli posiadasz inteligencję, to to pojmiesz."
"Nie jestem tu po to, aby wspierać twoją wiarę. Muszę zabrać ci twoje przekonania. Nie jestem tu po to, aby cię inspirować, bo każda inspiracja oznacza niewolnictwo. Jeśli jesteś przeze mnie inspirowany, zostaniesz moim niewolnikiem, bo będziesz uzależniony ode mnie. Nie inspiruję Cię, jestem tu po prostu po to, aby Tobą wstrząsnać i cię zaszokować."
"Jeśli mnie nie rozumiesz, to jest to twój własny problem, nie mój. Nie poświęcę swojego spokojnego snu, aby zostać zrozumianym przez miliony ludzi."
"Jestem bezrobotny. Całkowicie nic nie robię. Życzenia odleciały, działania się zatrzymały. Po prostu tylko tu jestem. Jeśli umiesz kochać, to po prostu przyjmiesz mnie serdecznie, przywitasz i wyciągniesz z tego jakieś korzyści. Jeśli mnie znienawidzisz, to jest to twoja sprawa. Ty decydujesz co zrobisz. Ja nie zrobię nic."
"Nie jestem tu po to, aby ci pomagać. Ty chcesz tu być, aby ci pomożono, ale ja tego nie uczynię. Ja po prostu mam swoją radość w moich sprawach. Troszczę sie o swoje sprawy."
"Jestem zwariowany, ale ty jesteś jeszcze bardziej. To jest jedyne, co nas łączy; ja jestem szalony, a wy jesteście jeszcze bardziej szaleni."
"Dobrze beyłoby, abyście o mnie zapomnieli. Nie ma potrzeby wspominania mnie. Jest tylko potrzeba, abyś pamiętał o sobie samym. Ludzie wspominają Gautama Buddę, Jezusa, Konfucjusza i Krisznę. To nic nie pomoże. Po prostu zapomnijcie mnie i wybaczcie mi, bo ciężko będzie wam zapomnieć. Dlatego proszę o wybaczenie - bo wam zgotowałem te trudność wspominania mnie. Myślcie tylko o sobie."

"Nie jestem filozofem, jestem anarchistą, jak pełne anarchii jest całe życie. Nie wierzę w żaden system. Nigdy nie byłem uduchowiony w jakimkolwiek sensie tego słowa. Nigdy nie byłem w świątyni, ani w kościele, nie czytałem żadnych świętych pism i nie wykonywałem żadnych określonych ćwiczeń, aby odnaleźć pradę czy czcić Boga. To nigdy nie było moją drogą. Tak więc moglibyście naturalnie powiedzieć, że nigdy nie zrobiłem nic duchowego. Dla mnie duchowość ma zupełnie inne znaczenie. Do tego jest niezbędny indywidualizm. Duchowość nie zezwala bowiem na żaden rodzaj zależności. Duchowość to wolność dla siebie samego, obojętnie za jaką cenę. Nie znajdziesz jej w Wielości, tylko w Jedności - Odręności. W Wielości nigdy nie znajdziecie jakiejkolwiek Prawdy. Prawdę dla samego siebie może szukać rylko pojedynczy człowiek."
"Mówię, aby dać Ci wskazówki, a nie by coś ci narzucić. Szepczę ci parę rzeczy do ucha, które nie mogą być wypowiedziane w żadnym języku. Rzeczy, które mogą być zrozumiane tylko w spokojności serca."
"Dlaczego jestem pełen przeciwieństw? Nie nauczam żadnej filozofii. Filozof musi argumentować - bezbłędnie, logicznie, racjonalnie, musi być zawsze gotowym do dyskusji, aby uzasadniać swoje wypowiedzi. Ja nie jestem filozofem. Nie jestem od tego,aby dawać dogmaty, na ktorych mógłyś się oprzeć czy trzymać się ich. Staram się, abyś wyszedł poza swoje zrozumienie, poza swój umysł."
"Proszę nie próbujcie intelektualnie mnie zrozumieć. Nie jestem intelektualistą, nie jestem także filozofem. Jestem anty-intelektualistą i przeciw filozofii. Po prostu cicho słuchaj, bez wewnętrznego dialogu, bez wartościowania."
"Nie ma pośpiechu, abyś cokolwiek akceptował lub cokolwiek odrzucał. Jeśli widzisz różę: przyjmiesz ją, czy odrzucasz? Jeśli widzisz piękny zachód słońca: akceptujesz go, czy odrzucasz? Po prostu traktujesz go normalnie, jak coś naturalnego. Jeśli jakakolwiek prawda jest w tym, co mówię, to zrozumie ją twoje serce. Rozum jednak musi odejść. Nie trzeba wtedy zmieniać swego życia, ono samo z siebie zacznie się zmieniać."
"Nie jest tylko czystym przypadkiem, że księża są przeciwko mnie, politycy są przeciwko mnie, rodzice są przeciwko mnie - całe społeczeństwo jest przeciwko mnie - nie jest to przypadek. Próbuję zniszczyć to, co oni zmajstrowali. Sabotuję wszystkie wzorce tego Społeczeństwa Niewolników."
"Ludzie pytają się mnie: dlaczego cały świat jest przeciwko tobie? Świat nie jest przeciwko mnie. Ja jestem przeciwko światu, ponieważ zdecydowałem się na prawdę. I będę tylko to mówił, co jest moim absolutnym doświadczeniem. W żaden sposób nie pójdę na kompromis, z jakiegokolwiek powodu."
"Jestem tu po to, aby dać Wam wolność. Nie mówię, że powinniście mnie imitować, czy aby być takim, jak ja. Nie daję wam żadnego ideału, do którego powinniście dążyć, nie daję wam żadnej ideologii. Uwalniam was od wszystkich ideologiii od wszystkich ideałów - wolność od wszystkich ideałów i uwarunkowywań..."
"Nie jestem zainteresowany, aby kogokolwiek przekonywać do jakichkolwiek ideologii. Wierzę, że próby nawracania kogoś są gwałtem, wmieszaniem się, wtrącaniem się w indywidualność, w wolność osobistą."
"Nie prowadzę nikogo żadną drogą. Moja droga jest drogą najlepszą - nie jest to żadna droga. Po prostu próbuję zwracać wam na coś uwagę, co puka już do waszych serc i co wyczuwa każda komórka twojego ciała."
"Nie chciałbym, aby ktokolwiek stał pomiędzy Indywidualnością, a Egzystencją. Żadnej modlitwy, żadnych księży - TY sam wystarczysz do tego, aby przyjąć wschód słońca. Nie potrzebujesz nikogo, kto wyjaśni Ci jak piękne jest wschodzące Słońce."
"Uczę cię najpierw żyć jak Zorba, ponieważ tylko na tym fundamencie może powstać świątynia natury jako Budda. W ten sposób łączą się w jedną jedyną całość to, co zewnętrzne, z tym, co wewnętrzne. To, co na zewnątrz jest tak samo ważne, jak to, co wewnątrz."
"Nie jestem żadną poważną osobą, w ogóle nie jestem poważny, bo egzystencja też nie jest poważna. Jest zabawna, pełna dźwięków i muzyki, a przede wszystkim śmiechu. Egzystencja nie ma żadnego celu, nie ma nic wspólnego z robieniem interesów. Jest czystą radością, czystym tańcem z płynącej energii."
"Nie zależy mi na tym, aby być szanowanym i poważnym. Jest mi obojętne za kogo mnie bierzesz, ale gotów jestem się założyć, że cokolkwiek myslisz i wyobrażasz sobie o mnie, jest to wierutną bzdurą nie mającą nic wspólnego z tym, jak jestem."
"Powaga jest chorobą, jest rakiem duszy. Jest opacznym nastawieniem do życia. Jak możesz osiągnąć prawdę, skoro masz absolutnie błędną orientację? Człowiek poważny jest po prostu chory, patologiczny. Ludzie poważni i smutni mogą stać się najwyżej papieżami, matkami Teresami, kapłanami, których prestiż budowany jest na powadze. Człowiek oświecony z a w s z e jest pogodny i radosny."
Jeszcze trochę sztuki Osho w malutkim pokazie slajdów.