Shrek - gatunek: animacja, przygodowy, komedia, familijny - rok prod.: 2001 (USA) - reżyseria: Andrew Adamson i in. - scenariusz: Joe Stillman i in. - muzyka:James McKee Smith i in. - czas trwania: 90 min. - wiele informacji o filmie: http://pl.wikipedia.org/wiki/Shrek W bagnie żył olbrzym Shrek, którego cenna samotność została nagle zakłócona inwazją dokuczliwych postaci z bajek. Ślepe myszki buszują w zapasach olbrzyma, zły wilk sypia w jego łóżku, a trzy świnki buszują po jego samotni. Wszystkie te postacie zostały wypędzone ze swego królestwa przez złego Lorda Farquaada. Zdecydowany ocalić ich dom - nie mówiąc już o swoim - Shrek porozumiewa się z Farquaadem i wyrusza na ratunek pięknej księżniczce Fionie, która ma zostać żona Lorda. W misji towarzyszy mu przemądrzały Osioł, który zrobi dla Shreka wszystko z wyjątkiem... przestania mielenia ozorem. Ocalenie księżniczki przed ziejącym ogniem smokiem okazuje się być najmniejszym problemem przyjaciół, kiedy to zostaje odkryty głęboko skrywany, mroczny sekret Fiony.
Tabaluga - Wielkie przygody małego smoka - gatunek: animacja, przygodowy, familijny - serial tv - rok produkcji: 1994 (Australia, Niemcy) - reżyseria: Yoram Gross, Peter Maffay i in. - scenariusz: Grant Fraser, Adam Bowen i in. - muzyka: Andreas Sedlmaier - czas trwania jednego odcinka: 22 min - wiele szczegółowych informacji o filmie: http://pl.wikipedia.org/wiki/Tabaluga Fabuła oryginalnej serii koncentruje się wokół wojny Rajskiej Doliny z Lodolandią. Trwa ona od niepamiętnych czasów. Tyrion, ojciec Tabalugi, po swojej ostatniej bitwie z Arktosem ginie w charakterystyczny tylko dla smoków sposób zamienia się w gwiazdę. Przed śmiercią prosi Puchacza Uhu o przysługę. Puchacz ma oddać się dobrowolnie w niewolę Arktosa, by móc śledzić jego poczynania i w ten sposób chociaż częściowo chronić Rajską Dolinę. Po wielu latach Grzebcio, Bzyk i Rubin podczas zabawy przypadkiem odkrywają tajemnicze jajo zakopane w ziemi. Wykluwa się z niego mały smok, jak się okazuje, syn Tyriona, Tabaluga. Zaczynają się kłopoty Arktosa... W 1 serii przeważa humor i dowcip słowny. Fabuła serii 2 jest podobna, jednak zamiast Lodolandii i Arktosa mamy Pustynię i Hamsina. Pojawił się nowy czarny charakter - władca pustyni. W 2 serii humor dzieli się na sytuacyjny i słowny. Fabuła serii 3 niczym nie przypomina już oryginalnej: Tabaluga wyrusza na niebezpieczną misję po Medalion Smoka. Aby go zdobyć, musi uzbierać wpierw 5 znaków. Smok wyrusza na wyprawę w towarzystwie Miluni i Grzebcia. Humor gł. sytuacyjny.
Porwanie Baltazara Gšbki - gatunek: animacja, przygodowy, familijny - rok prod.: 1969-1970 (polski serial tv) - reżyseria: Bronisław Zeman, Alfred Ledwig - scenariusz: Leszek Mech, Zofia Olak - muzyka: Tadeusz Kocyba Porwano Baltazara Gąbkę! Na rozkaz księcia Kraka, samochodem amfibią z napisem Smok Expedition, o numerze rejestracyjnym GK 24568 - wyruszają: Smok Wawelski, Tadeusz Koyot - nadworny medyk oraz Bartolini Bartłomiej - nadworny kuchmistrz. Ekspedycja ma na celu uratowanie Baltazara Gąbki - autora wielu rozpraw z dziedziny biologii, a zwłaszcza cennej pracy o zakończeniach nerwowych w pysku ślimaka winniczka, który to uczony 5 lat temu wyruszył do Krainy Deszczowców aby zebrać nowe obserwacje do pracy na temat rozwoju poczucia wspólnoty u żab latających Rhacophorus reinwardti Boie. Ich tropem podążał tajemniczy szpieg Don Pedro de Pommidore o kryptonimie X-51.
"W Krainie Deszczowców zaginął sławny podróżnik i badacz obyczajów żab latających profesor Baltazar Gabka. Z Krakowa na ratunek wyrusza ekspedycja kierowana przez nie mniej słynnego Smoka Wawelskiego, któremu w misji towarzyszy królewski kucharz Bartolini Bartłomiej herbu Zielona Pietruszka. Ich śladem podąża tajemniczy Don Pedro, szpieg z Krainy Deszczowców."
Porwanie Baltazara Gąbki - wydana w 1965 powieść dla dzieci autorstwa Stanisława Pagaczewskiego. Ze względu na oryginalność, poczucie humoru oraz umiejętne wykorzystanie tradycyjnych motywów (książę Krak, Smok Wawelski) powieść zdobyła sobie wśród młodych czytelników ogromna popularność. W utworze zostały umiejętnie skomponowane w spójną całość schematy powieści szpiegowskiej i powieści podróżniczej. Humor sytuacyjny oraz słowny (przejawiający się np. w nadawaniu bohaterom zabawnych nazwisk, np. Chryzostom Trąba, nadworny malarz księcia Kraka, nadworny astrolog Onufry Arkadiusz Paralaksa, itp.), perypetie głównych bohaterów i szczęśliwe zakończenie zostało docenione przez czytelników: od chwili pierwszego ukazania się na rynku księgarskim powieść była wielokrotnie wznawiana, przy czym za ilustracje służyły często rysunki, wykonane przez Alfreda Ledwiga i Leona Kudłę (współautorów oprawy plastycznej filmu animowanego). Sukces pierwszej książki i opartego na niej filmu skłoniło autora do napisania dalszego ciągu przygód profesora Gąbki: były to powieści Misja profesora Gąbki (1975) oraz Profesor Gąbka i latające talerze. Na postawie powieści w latach 1969-1970 powstał trzynastoodcinkowy serial animowan, równie ciepło jak książka, przyjęty przez widzów. Fabuła Na prośbę księcia Kraka pod wodzą Smoka Wawelskiego wyrusza do Krainy Deszczowców wyprawa ratunkowa, której zadaniem jest odszukanie wybitnego naukowca, biologa, o nazwisku Baltazar Gąbka. Książę Krak oraz brat naukowca, Hipolit Gąbka, przypuszczają, iż profesor został porwany. Wyprawa ratunkowa, w której oprócz Smoka bierze udział kucharz Bartolini oraz Doktor Koyot, wędruje poprzez Krainę Psiogłowców, Słonecję, Kraj Gburowatego Hipopotama, napotyka po drodze dobrych zbójów, smoka Mlekopija, aż wreszcie dociera do Krainy Deszczowców i bierze udział w obaleniu Największego Deszczowca i uwalnia profesora Gąbkę. Z Grodu Kraka wyruszył za wyprawą tajemniczy Don Pedro, szpieg z Krainy Deszczowców, mający donosić Największemu Deszczowcowi o podróży i przeszkadzać w wypełnieniu misji, jednak wybawiony z opresji przez Smoka przechodzi na stronę członków wyprawy. Nazwa wymyślonej przez Stanisława Pagaczewskiego Krainy Deszczowców zdobyła sobie w języku polskim na tyle dużą popularnoąć, że dość często jest stosowana w języku potocznym. Najczęściej nazwy tej używa się jako określenia wilgotnej, deszczowej miejscowości, okolicy nieprzyjemnej ze względu na fatalną pogodę lub nawet jako metaforyczne określenie złej, deszczowej pogody. (źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Porwanie_Baltazara_G%C4%85bki)
Wyprawa Baltazara Gąbki - gatunek: animacja, przygodowy, familijny - rok prod.: 1978-1980 (polski serial tv) - scenariusz: Adam Hajduk, Zdzisław Kudła - muzyka: Tadeusz Kocyba Baltazar Gąbka to jeden z głównych bohaterów (obok Smoka Wawelskiego i księcia Kraka) serii Stanisława Pagaczewskiego: Porwanie Baltazara Gąbki, Misja profesora Gąbki, Gąbka i latające talerze i Przygoda na Rodos. Profesor Gąbka to naukowiec, specjalista od żab latających, uosobienie humanizmu i typowych cech uczonego żyjącego w pewnym oderwaniu od rzeczywistości.
Sceny z życia smoków - gatunek: animacja, dla dzieci - rok produkcji: 1994-1997 (serial tv Polska) - reżyseria: Ireneusz Czesny, Aleksandra Magnuszewska-Oczko i in. - scenariusz: Andrzej Grabowski - muzyka: Jacek Skubikowski - czas trwania 1 odcinka: 14 min. Bohaterami serialu są smoki, które zamieszkują leąnš polanę od setek lat. Najmłodszy smok Antoni jest entuzjastą piłki nożnej, smok Zygmunt - romantyk, gra pięknie na saksofonie, smok Wincenty - najstarszy, pamięta jeszcze czasy rycerzy i księżniczek. Mieszkają tu także ekscentryczny krokodyl, urocza Makrauchenia oraz zakochana żaba.
Pierwowzór literacki: Sceny z życia smoków - Beata Krupska "Sceny z życia smoków" autorstwa Beaty Krupskiej to świetna minipowieść nie tylko dla dzieci. Jeśli chcesz wiedzieć, czemu smoki noszą zawsze przy sobie termos z zupą ogórkowa i dlaczego nie mogą latać - przeczytaj tę książkę."
SCENA PIERWSZA - W małym lasku spotykamy dwa duże smoki Pewnego ranka smok Antoni obudził się o dziesiątej, leżał pod dębem i ziewał. Za każdym ziewnięciem sto dwadzieścia trzy liście spadały z drzew. Smok próbował liczyć spadające liście. Ale potrafił liczyć tylko do osiemnastu, wkrótce mu się to znudziło, więc wstał i poszedł na spacer. Po jakimś czasie usłyszał głośne dudnienie, a z drzew posypał się prawdziwy huragan liści. Kto tak mocno tupie? - pomyślał smok Antoni. Mama zawsze mi mówiła, że w lesie należy zachować ciszę. Ledwie to pomyślał, gdy spośród drzew wyłonił się drugi smok. Był większy od Antoniego i mocno kulał. - A! - powiedział Antoni. - O! - odezwał się drugi smok. - Z kim mam przyjemność? - Antoni zapytał grzecznie. - Wincenty Smok - powiedział drugi smok. - Co za spotkanie! Dwa smoki w jednym lesie! Co za radość! - cieszył się smok Antoni. - Czy to ty tak głośno tupałeś? - zapytał smok Wincenty Smok. - Nie, to ty - odparł smok Antoni. - No tak, to moje biodro sprawia mi kłopot, nawet po tylu latach - westchnął Wincenty. - Co się stało? Kto śmiał przetrącić biodro tak szlachetnego smoka? - współczuł Antoni. Wincenty podrapał się po głowie. Głowę miał niewielką i całkiem łysą. Oba smoki były tłuste, z dużymi brzuchami i gdzieniegdzie wyrastały im kłaki zielonych włosków, a na brodach miały brodawki. Każdy z nich miał zawieszony na szyi termos z zupą ogórkową. - Widzisz - zaczął Wincenty - Było to dwieście osiem lat temu, tak mniej więcej na jesieni. Wylegiwałem się w kartoflisku, gdy raptem napadł na mnie rycerz. Taki był ambitny, że nie pytając o nic zaczął ze mną walczyć. To znaczy, ja nie walczyłem, on walczył. Przetrącił mi biodro i chyba by mnie zabił, gdybym nie zaczął udawać martwego smoka. Mam zdolności aktorskie, więc jako martwy smok wyglądałem całkiem przekonywająco. No i rycerz pojechał dalej, szukać innych, żywych smoków. Tak... Młody był ten rycerz, taki chłopak. Wołali na niego Jerzy. - Wincenty rozmarzył się trochę, wspominając dawne czasy. - A wiesz - Antoni chciał pokazać, że też ma co opowiadać. - Tutaj niedaleko mieszka taki stary smok w zamku. Starszy od nas, chodził z moim ojcem do szkoły i razem siedzieli w smoczej ławce. Właśnie on niedawno porwał księżniczkę!! Wincenty zainteresował się wyraźnie. - Niemożliwe! Stary smok? Że też mu się jeszcze chciało? - Tak, tak - Antoni był dumny z siebie. - Tutejsze smoki także bywają dzielne. Ja sam nie bardzo mam się czym pochwalić, ale ja mam dopiero 180 lat. Mam czas, czyż nie? - A dużo smoków w okolicy? - zapytał Wincenty. - Bo ja wiem... Oprócz nas i tego na zamku to nie słyszałem o żadnym. Ale gdyby tak dobrze poszukać, to by się coś wygrzebało. - Chyba tak... - Wincenty najwyraźniej nad czymś się zastanawiał. - Bo wiesz, przyszło mi do głowy, że można by zagrać w piłkę. Antoni aż podskoczył do góry, a kiedy opadł na ziemię, trzy pobliskie drzewa zostały zupełnie bez liści. - No, no! - zawołał - to gramy, chodź!!! - E, nie we dwóch... sprzeciwił się Wincenty. - Myślałem o meczu. No wiesz, żeby w nogę zagrać. Antoni zasępił się natychmiast. - To zupełnie niemożliwe - powiedział. - Skąd weźmiesz dwadzieścia dwa smoki? Coś ty, oszalałeś? Wincenty uśmiechnął się szeroko. - Może i oszalałem i nie wiem, skąd wezmę dwadzieścia dwa smoki. Ale tylko pomyśl... Duża, zielona łąka. Z dwóch krańców bramki. Na środku łąki piłka. A na łące... na łące rozsiane jak kwiaty dwadzieścia dwa smoki... - A sędzia? - przypomniał sobie Antoni. Wincenty nie przestawał się uśmiechać. - Jak będą dwadzieścia dwa smoki, to i dwudziesty trzeci się znajdzie. Publiczność też by się przydała. - Do tego możemy wziąć ludzi. Wincenty przestał się uśmiechać: - Teraz to ty chyba oszalałeś. Jeśli widok jednego smoka wpędzi ich w histerię, to wyobrażasz sobie, co by się działo na widok dwudziestu dwóch smoków? - No właśnie - zgodził się Antoni. - Tego w ogóle nie mogę pojąć. To przecież taki piękny widok. Dwadzieścia dwa smoki pośrodku dużej, zielonej łąki. Najpiękniejszy widok na świecie!