Smokiem i mieczem = George and the Dragon lub George & the Dragon Dragon Sword - gatunek filmu: przygodowy, fantasy - rok produkcji: 2004 (USA, Wlk.Brtyt., Niemcy, Luksemburg) - reżyseria: Tom Reeve - scenariusz: Tom Reeve, Michael Burks - muzyka: Gast Waltzing - występują m.in.: Patrick Swayze, James Purefoy - czas trwania: 90 min. odwiedź oficjalną stronę www filmu: http://www.georgeandthedragonmovie.com/ Średniowieczna Anglia; skończyła się pierwsza krucjata ku odkupieniu Świętego Kraju. Rycerze, giermkowie i mnisi wracają przez Europę do dawno nie widzianej Anglii. Również Jerzy, piękny rycerz, wraca do ojczyzny. Po tym co widział w Palestynie, chce odłożyć na bok swój miecz i wieść spokojne życie. Niestety gdy wkracza na ziemie króla Edgaar'a dowiaduje się, że królewska córka zniknęła. Nie zwlekając wyrusza na poszukiwania podczas których pozna smak prawdziwej legendy. Moja recenzja: Niezłe kino familijne ze smokami tudzież smoczym jajem w tle, a do tego: szlachetny rycerz, kilka czarnych charakterów, bojowa i proekologiczna księżniczka (z biustem rozmiaru 0), trochę bójek i pojedynków na miecze, troszkę pościgów konnych, parę niespodziewanych zwrotów akcji, ładne leśne krajobrazy i sceneria średniowiecznej wsi. Przyjemnie mi było zobaczyć P.Swayze i V.Kilmera (przez parę minut), przyjemnie mi było słuchać ścieżki dźwiękowej. "Smokiem i mieczem" nie jest wielkim dziełem, nie wywołuje wielkich emocji, nie angażuje zbyt mocno widza - ot, po prostu fajny filmik o lekkim zacięciu komediowym, który szczególnie może przypaść do gustu rozmarzonym młodziutkim dziewczynom, a na pewno fankom smoków. Jeśli jesteś Bardzo Dorosłą Panią, ale gdzieś w zakamarkach Twego serca tkwi rozmarzone dziewczę, to "George and the Dragon" również Tobie będzie się podobał. Jeśli chodzi o tytułowego smoka, to była nim smoczyca Adelajda, która na krótko pojawiła się około trzeciej i trzynastej minuty filmu, oraz na dłużej pod jego koniec. Smoczyca należała do typów smoków nie mówiących ludzkim głosem, które chcą być pozostawione w spokoju, by wychowywać swoje potomstwo. Była ranna, więc opieką nad jej jajem zajęła się księżniczka, która - dzięki swej sile przekonywania i upartości - wciągnęła w tę opiekę także innych ludzi. Z jaja wykluł się żwawy smoczek. (Poniżej plakatów są fotosy przeze mnie zrobione.)
Ziemiomorze = Earthsea lub Legend of Earthsea cz.1 - Ziemiomorze: Czarnoksiężnik z Archipelagu cz.2 - Ziemiomorze: Grobowce Atuanu - gatunek filmu: przygodowy, fantasy - rok produkcji: 2004 (USA) - reżyseria: Robert Lieberman - scenariusz: Gavin Scott - muzyka: Jeff Rona - występują m.in.: Isabella Rossellini, Danny Glover, Shawn Ashmore - czas trwania: 85 min część 1, 82 min. część 2 Telewizyjna ekranizacja dwóch pierwszych tomów pięcioksięgu "Ziemiomorze" Ursuli K. Le Guin, jednego z najważniejszych (obok książek Tolkiena i Lewisa) cyklów lieteratury fantasy. Historia młodego chłopaka, Geda, który w magicznym świecie uczy się władać daną mu mocą oraz akceptować to, co nieuchronne.
Poniższy tekst to moja osobista opinia o filmie "Ziemiomorze" (akurat niedawno zdecydowałam się obejrzeć ten film , leżący już dość długo w mojej filmotece). Film został wyprodukowany przez Hallmark Entertainment dla amerykańskiego kanału Sci Fi Channel (jako miniserial), a więc jest to film telewizyjny. Chcę wyraźnie podkreślić, iż w mojej opnii oceniam film, a nie lekturę pani Ursuli K.Le Guin, na podstawie której film powstał, a więc nie miałam żadnych oczekiwań co do adaptacji utworu/utworów. Zresztą przystępując do oglądania filmu, nawet nie pamiętałam treści powieści... Grubo ponad pół życia temu pochłaniałam megatony książek i teraz mam już mocno zamazany obraz... pozostały mi tylko bardzo ogólne wrażenia, ...oraz mnóstwo książek na strychu (Ziemiomorze to przecież bardzo stara pozycja, napisana w latach 70-tych ubiegłego wieku, a więc gdy byłam młodą dziewczyną). Trzeba jeszcze nadmienić, że zatwardziali fani pisarstwa pani Guin chcieliby, aby film idealnie dokładnie odzwierciedlał jej utwory, i tym samym robią błąd. Ja natomiast, podchodząc do filmu nie jestem skrępowana czy obciążona żadnymi obsesjami na punkcie ekranizacji literackich fantasy. Ale do rzeczy. Największą mocą filmu "Ziemiomorze" są SŁOWA. Dlatego Ci, którzy oczekiwaliby wartkiej akcji mogliby poczuć się zawiedzeni, a nawet stwierdzić, iż film jest "przegadany". Nie twierdzę, że całkowicie nie mieliby racjii... W końcu to jest FILM, a więc do widza powinien przemawiać różnorodnymi środkami. Nikt nie chodzi do kina tylko dla samych słów, które miałby usłyszeć w czasie seansu... Wydaje mi się, że zawiodła reżyseria, zapewne montaż filmu, jak i mało atrakcyjna praca kamery. Film jest zbyt statyczny, zrobiony w nazbyt konserwatywny i - rzekłabym - staromodny sposób. Poszczególne sceny przypominają raczej sceny w teatrze (czy też teatr telewizji), a przejście od jednej sceny do drugiej jest dosyć nijakie; kończy się scena z jednym dialogiem i od razu zaczyna się scena z drugim dialogiem - zabrakło jakiegoś fajnego łącznika... Narracja filmu jest nazbyt spokojna, mężczyzna mógłby stwierdzić, że - przepraszam za wyrażenie - zabrakło trzymania widza za jaja... Po prostu zbyt toporna rezyseria, zbyt toporny montaż, a pan od zdjęć czy też kamerzysta, pracował tylko jak rzemieślnik, a nie jak artysta. Momentami pojawiała się całkiem dobra muzyczka, ale moim zdaniem też nie została ona w pełni wykorzystana... Prawdopodobnie z powodu niezbyt wielkiego budżetu, wiele scen nie zostało dopracowanych. Osoby, od których zależał ostateczny kształt filmu, dostały do rąk naprawdę świetny materiał: mądre teksty, świetne tematy muzyczne, niezłą uczuciową grę aktorską gł. młodszych aktorów (może z wyj. pani Rossellini, której gra wg mnie nie była mocno przekonująca, choć inni recenzenci są odmiennego zdania, ...takie ich prawo), zadowalające efekty specjalne (w takiej ilości, iż nie zdominowały filmu), przepiękne krajobrazy, cudowne scenerie (zarówno rekwizyty, wnętrza, jak i fantastycznie wykonane/namalowane plenery) - i z tego materiału nie umiano wyczarować porywającego filmu! Film jest tylko (a może - aż) po prostu dobry. Wrócę jeszcze do owych tekstów, do owych słów - w tym filmie prawie każde zdanie zawierało jakąś ponadczasową mądrość życiową, nie było słów błahych i niepotrzebnych, a treści w nich zawarte mają wymiar symboliczny i odnoszą się do nas samych, do naszego życia, do naszego współczesnego świata. Mimo wyrażonej powyżej niepochlebnej opinii, uważam, iż film miał swój urok, miał swój mistyczny klimat i generalnie "Ziemiomorze" było ucztą dla moich uszu i mego serca. (Sama Pani U.Le Guin ostro skrytykowała tę adaptację jej utworów, ale to już jest jej problem.)
Jest to rozdział o smokach, więc wypada i na ten temat wypowiedzieć się w kontekście filmu. Smok pojawia się w "Ziemiomorzu" tylko w jednym wątku, występuje tylko w jednej scenie, w drugiej części filmu - Grobowce Atuanu (dokładnie od 25-tej do 30-tej minuty drugiej części). Wygląda klasycznie, jak smok: potrafi upodabniać się do otoczenia, zdrowo zieje z paszczy ogniem, ma wielkie błoniaste skrzydła, kolce na głowie i grzbiecie, lata z gracją i - jak trzeba - mówi ludzkim głosem. Oczywiście zachowuje się w sposób agresywny, jakby ludzi nienawidził za ich głupotę. Jest szansa porozumieć się z nim, gdy ma się sporo oleju w głowie - gdy smok zwróci uwagę, iż człowiek potrafi używać swój mózg. Oczywiście smok jest na swój smoczy sposób, odpowiednio zwodniczy i przewrotny; oto krótki dialog pomiędzy smokiem, a głównym bohaterem, młodym czarnoksiężnikiem - Smok: Możesz mi zadać dwa pytania, nie więcej. Czarnoksiężnik: Nie powinny być trzy? Smok: Zgadza się. Teraz zostały Ci dwa pytania (i smok śmieje się ze swojego żartu...). Rozmowę z człowiekim smok podsumował: "Gdybyś nie zmarnował pierwszego pytania, poznałbyś prawdziwe imię, o które pytasz. Tak się kończą potyczki ze smokiem." Nawet przymuszony - smok nie odpowiada wprost na stawiane mu pytania, lubi bowiem ludziom zadawać zagadki do rozwiązania. Warto zapamiętać, co smok z filmu Ziemiomorze powiedział do ludzi: "Możliwe jest wszystko, co uznasz za możliwe". Trzeba przyznać, że w tych paru minutach swej smoczej obecności na ekranie, smok zaprezentował w pigułce wszystko to, co smok tradycyjnie i zgodnie ze smoczymi kanonami reprezentuje :-). p.s. Nie uważam, aby film Ziemiomorze był stosowny jako rodzinna rozrywka na niedzielne popołudnie, bo - z jednej strony - jest zrobiony zbyt mało atrakcyjnie jak na głupią rozrywkę tylko do zabicia czasu, a - z drugiej strony - niesie ze sobą zbyt dużo mądrości życiowej, której przeciętni członkowie familii nie zauważą. Sympatycy myślenia ponadczasowego i symbolicznego patrzenia na otaczający nas świat, będą natomiast zadowoleni. p.p.s. Szkoła czarnoksiężników pokazana w filmie "Ziemiomorze" wg mnie bardziej przemawiała do widza niż dziecinada z Harrrrrrego Potterrrrrra (może właśnie dlatego, że tu nie było dzieciaków).
Klątwa pierścienia (Pierścień Nibelungów) = Ring of the Nibelungs, lub Die Niebelungen, lub Sword of Xanten, ew. Curse Of The Ring, ew. Dark Kingdom: The Dragon King - gatunek filmu: przygodowy, fantasy, akcja, dramat - rok produkcji: 2004 (Niemcy, USA, Wlk.Bryt., Włochy) - reżyseria: Uli Edel - scenariusz: Diane Duane, Uli Edel - muzyka: Ilan Eshkeri - występują m.in.: Max von Sydow, Julian Sands, Benno Fürmann, Samuel West - czas trwania: aż 177 min. - odwiedź oficjalną stronę filmu: http://www.ring-of-the-nibelungs.com/ Akcja filmu rozpoczyna się, gdy król Xanten zostaje zdradzony przez swojego syna. Mały książę Siegfried ledwie uchodzi z życiem. Wychowaniem nieświadomego swego pochodzenia i dziedzictwa chłopca zajmuje się kowal Eyvind. Kiedy bogowie zsyłają Siegfriedowi znak w postaci meteoru, zyskuje on materiał na przyszłą broń i poznaje miłość swojego życia Brunhildę. Rozdzielają ich obowiązki, ale przysięgają sobie ponowne spotkanie. Siegfried udaje się do Królestwa Burgundii, gdzie pozyskuje szacunek króla Gunthera i miłość księżniczki Kriemhild. Ale potężne zło przenika królestwo i to Siegfried, uzbrojony jedynie w boski miecz, musi pokonać smoka Fafnira i zdobyć jego złoto. Wraz ze złotem na dwór królewski przybywa klątwa jego pierwotnych właścicieli - Nibelungów. Hagen, doradca królewski, pragnie skarbu. Aby zdobyć złoto, używa czarnej magii - sprawia, że Siegfried zakochuje się w Kriemhild i zapomina o Brunhildzie. Klątwa snuje sieć zdrady, zwątpienia i chciwości, które wprowadzają chaos na całym świecie.
Moja wrażenia odnośnie filmu "Pierścień Nibelungów". Przepiękny aż 3-godzinny film (w zasadzie europejski!), dobrze zrobiony, przyzwoicie zagrany - wciągający widza. Wzruszająca historia, wspaniała muzyka, przygoda, pojedynki na miecze, romans, oraz intrygi z dodatkiem czarów i magii... Świetne role: - Maxa von Sydowa (jako przybranego ojca głównego bohatera), - Juliana Sandsa (doskonale wyglądał w nowym image'u mrocznego bruneta), - jak również przystojnego aktora, krórzy grał Siegfrieda - Benno Fuermann; ach, jakiż on miał ujmujący uśmiech - nic dziwnego, że aż dwie piękne i wpływowe kobiety za nim szalały. (Nawiasem mówiąc Benno Fürmann to Słońce w Koziorożcu, Mars w Baranie, Wenus w Rybach = typ tak zwanego prawdziwego mężczyzny, facet silny, solidny, odważny, dynamiczny, a przy tym romantyczny, uczuciowy i dobrego serca. Prawdopodobnie Księżyc jego jest w Wodniku, a więc niezależny duch... (Może pamiętacie go z horroru "The Order" - "Zjadacz grzechów", gdzie wystąpił u boku Heathera Ledgera.) - Na pochwałę zasługuje także gra pań: Kristanna Loken (znana z Terminatora 3 i BloodRayne) - i Alicia Witt - obydwie główne bohaterki wypadły przekonująco. - Zresztą wszyscy aktorzy sprawili się nieźle. - We filmie brał także udział aktualny idol nastolatek - Robert Pattinson znany z romansowego horroru "Zmierzch" -"Twilight". Film ma pewne uproszczenia (gdyby ich nie miał musiałby być jeszcze dłuższy), nie ma w nim wielkich efektów specjalnych, nie wystąpili w nim bardzo znani aktorzy, ale to zupełnie nie przeszkadza - jest ciekawy (jak to mówią niektórzy:taka zajefajna baśń), rzetelnie zrealizowany i zresztą odniósł na świecie spory sukces.
Jeżeli chodzi o smoka Fafnira, to nie było go zbyt wiele na ekranie; od około 42 do około 50-tej minuty filmu (potem jeszcze obwożono jego głowę po mieście) - i absolutnie wystarczyło. Była to wielka, przerażająca, dzika i bezrozumna bestia, wyglądająca jak niezdarny, przysadzisty jaszczur - nie żaden fantastyczny smok z bajki, ale całkiem realne bydlę. Smoczysko nie miało żadnych bajkowych skrzydeł, potrafiło plunąć ogniem i oczywiście pilnowało ogromnej ilości skarbów w swojej jamie. Scena walki Siegfrieda ze smokiem była krótka, ale emocjonująca. Poniżej moje fotosy z filmu.
Dragon - gatunek: przygodowy, akcja, fantasy - premiera: 12.XII.2006 - reżyseria: Leigh Scott - scenariusz: Leigh Scott - występują m.in: John Paul Gates, Amelia Jackson-Gray, Matt Wolf, Jeff Denton, Eliza Swenson - czas trwania: 85 min. Kolejny film klasy B znanej wytwórni The Asylum, ale jeśli o smokach, to MUS dla smokofanów :-). Film "Dragon" to taki "Eragon" w ubogiej wersji. Słówko o fabule - Gdy starożytny władca wojny wzywa jedną z mitologicznych bestii, młody bohater musi obudzić smoka, który będzie mógł pokonać potwora.
Dragon Storm (ew. Dragon Quest) - gatunek filmu: przygodowy, fantasy, akcja - rok produkcji: tv 2004 (USA) - reżyseria: Stephen Furst - scenariusz: Patrick Phillips, Sam Wells - muzyka: Richard McHugh - występują m.in.: John Rhys-Davies, Maxwell Caulfield, Richard Wharton - czas trwania: 96 min. Film jest o zmaganiach ludzi chcących pokonać ogniste smoki siejące zniszczenie.
Zygfryd = Siegfried - gatunek filmu: komedia, przygodowy, fantasy - rok produkcji: 2005 (Niemcy) - reżyseria: Sven Unterwaldt Jr. - scenariusz: Tom Gerhardt, Herman Weigel - muzyka: Karim Sebastian Elias - występują m.in.: Tom Gerhardt - czas trwania: 86 min. Dawno, dawno temu, w mrocznych czasach, kiedy Ren spływał krwią niewinnych ofiar, trup słał się gęsto, a wszechogarniająca żądza zdobycia skarbu Nibelungów oślepiła setki ludzi, jeden pojawił się bohater nad bohaterami, który odwagą swą i szlachetnością zaskarbił sobie uwielbienie tłumów. A na imię miał Zygfryd....Tyle mówi legenda, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Najwyższy czas poznać prawdę. Zygfryd, dla przyjaciół Ziggi, został w dzieciństwie wyłowiony z Renu przez kowala Mime. Okoliczności, w jakich koszyczek z niemowlęciem znalazł się w rzece, są do dziś niejasne. Jasne jest natomiast, że Ziggi od małego był inny niż wszyscy. Obdarzony nadprzyrodzoną magiczną siłą fizyczną, z którą niestety nie szła w parze moc umysłu, dla przyjaciół i sąsiadów był źródłem nieustających kłopotów.. Dlatego wkrótce jedynym kompanem Zygfryda pozostał pewien prosiak...
Władcy ognia = Reign of Fire - gatunek filmu: fantasy, akcja, thriller - rok produkcji: 2002 (Irlandia, USA, Wlk.Brytania) - reżyseria: Rob Bowman - scenariusz: Matt Greenberg, Gregg Chabot - muzyka: Ed Shearmur - występują m.in.: Izabella Scorupco, Christian Bale, Gerard Butler, Matthew McConaughey - czas trwania: 98 min. Po ponad dwóch tysiącach lat do życia zostaje przywrócony z hibernacji smok. Dwadzieścia lat później gatunek ludzki jest już na wymarciu, a smocze potomstwo rozprzestrzeniło się po świecie. Grupa śmiałków postanawia powstrzymać smoki...
Dragon Fighter - gatunek filmu: fantasy scifi, akcja, thriller - rok produkcji: 2003 (USA) - reżyseria: Phillip J. Roth - scenariusz: Micheal Baldwin ,Phillip J. Roth - występują m.in.: Dean Cain, Kristine Byers, Robert Zachar - muzyka: Anthony Riparetti - czas trwania filmu: 86 min. Grupa naukowców w ukrytym pod ziemią laboratorium przeprowadza eksperymenty i za pomocą klonowania wskrzesza 1000-letniego smoka, którego resztki znaleziono w jaskiniach na południu Anglii. Eksperyment wymyka się spod kontroli, gdy z jednej celi, w ciągu 3 godzin wyrasta kreatura, która zabija większość naukowców i wydostaje się na powierzchnię ziemi. Nasz bohater - szef bezpieczeństwa David Carver udaje się w pogoń za potworem, zanim ten zagrozi ludzkości.
Parę słów o filmie ode mnie: został on wyprodukowany na rynek video przez UFO Unified Film Organization i Dragon Productions LLC i jest to film z aktorem znanym ze serialu Nowe przygody Supermana (Dean Cain), którego można nazwać najbardziej interesującym elementem tego filmu. Aktor z pełnym zaangażowaniem uwija się jak może; biega, ucieka, upada, strzela, krzyczy, wytrzeszcza oczy, ładnie uśmiecha się... ale niewiele to daje, bo film jest raczej słabawy, choć niezłe tempo nie pozwala zanudzić się na śmierć. Dzikie smoczysko (niżej parę fotosów zrobionych przeze mnie) od 45-ej minuty filmu kręci się po labiryncie wąskich korytarzy, pluje ogniem, czasem kogoś pożre, no i ludzie mają prawdziwy problem ze likwidowaniem owej agresywnej bestii. Jeśli ktoś jest smokofanem, ewentualnie lubi przystojnego Deana :-), to jak najbardziej może obejrzeć ten film.
D-War: Wojna smoków = Dragon Wars: D-War, ew. D-War - gatunek filmu: akcja, fantasy - rok produkcji: 2007 (USA, Korea Południowa) - reżyseria: Hyung-rae Shim - scenariusz: Hyung-rae Shim - muzyka: Steve Jablonsky - występują m.in.: Jason Behr, Amanda Brooks - czas trwania: 90 min. Starożytne koreańskie legendy mówią o powrocie na Ziemię nieznanych potworów, które zniszczą planetę. Ethan Kendrick (Jason Behr) jako młody chłopak dowiaduje się od sprzedawcy antyków, że jest wcieleniem duszy wielkiego wojownika sprzed 500 lat. Jako dorosły człowiek zostaje reporterem i zamierza zbadać legendę. Podczas zbierania materiałów spotyka Sarę Daniels (Amanda Brookes), wcielenie jego dawnej miłości. Obydwoje muszą stoczyć walkę przeciwko bezlitosnym potworom, które sieją spustoszenie w Los Angeles...