Czy można wróżyć sobie samemu? Nie chodzi o to, czy Ci wolno; a któżby miał Ci zabronić i dlaczego? Wolno Ci!
W tym rozdziale chcę Ci zwrócić uwagę na to, iż nie każdy jest p r e d y s t y n o w a n y do wróżenia samemu sobie. Jestem astrologiem i z astrologicznego punktu widzenia bez problemu można określić, komu łatwo przychodzi/przychodziłoby stawianie kart dla samego siebie, a komu nie. Tak, ma to związek z brakiem neutralności wobec siebie, z b r a k i e m d y s t a n s u do siebie (= do swych spraw, do nurtującego pytania), lub inaczej mówiąc - ma to więc związek z p o s i a d a n i e m tego d y s t a n s u wobec samego siebie (= do swych spraw, do nurtującego pytania). Jak wiadomo są ludzie, którzy mają dystans do siebie i są tacy, którzy tego dystansu nie mają - to właśnie widać w horoskopie urodzeniowym na podstawie odległości pomiędzy Słońcem, a Merkurym. Generalnie: im bliżej Słońca był Merkury w dniu urodzin danej osoby (a więc im krótszy = im mniejszy był dystans między tymi planetami w dniu urodzin), tym dana osoba ma mniejszy dystans do siebie, tym jest wobec siebie mniej neutralna. Osoba bez dystansu do siebie z natury swej nie potrafi spojrzeć z oddalenia na swoje sprawy i na samą siebie; jej wola, jej potrzeby, jej umysł stanowią jedność - taka sytuacja jest szczególnie uwypuklona w przypadku urodzeniowej koniunkcji (złączenia) Słońca z Merkurym (od ok. 7 stopni aż do 0 stopni pomiędzy Słońcem i Merkurym). Koniunkcja słoneczno-merkurialna to po prostu słynne myślenie życzeniowe. Nie, nie chodzi tu o Księżyc (czyste emocje, odczucia), chodzi o Merkurego (czysty umysł); przy zdystansowanym umyśle dajesz sobie radę z emocjami. Nie bez kozery tarociści wciąż podkreślają: do wróżenia z kart należy mieć czysty, zdystansowany umysł, przy zadawaniu kartom pytania trzeba pozbyć się osobistego stosunku do sprawy. Jednak wielu osobom łatwo to nie przychodzi i co tu dużo mówić - w przypadku urodzeniowej koniunkcji Słońca z Merkurym w ogóle to nie wchodzi w rachubę! Po prostu taka natura... Dlatego osoby, które czują, wiedzą, już to sprawdziły, że nie bardzo "wychodzi" im wróżenie samemu sobie, posiadają w swym horoskopie urodzeniowym Merkurego położonego blisko (zbyt blisko) Słońca i w takim przypadku nie należy się dziwić, iż mają niechęć do wróżenia samemu sobie. Czasem koniunkcja Słońce - Merkury spotyka się w horoskopie urodzeniowym z jeszcze z inną planetą osobistą - Księżycem, no i wówczas umysł (Merkury) tak będzie przepełniony emocjami (Księżyc), że osoba "stopi się" z problemem - pytaniem stawianym Tarotowi i w związku z tym właściwej odpowiedzi za nic nie zobaczy, a przynajmniej pogubi się w interpretacjach. Jeśli do koniunkcji Słońce - Merkury - Księżyc dojdzie towarzystwo Marsa (też np. w kwadraturze) - to solidna wojna myślowo-emocjonalna gotowa! Ażeby bez problemu dla siebie samego/samej korzystać z własnych wróżb, trzeba mieć Merkurego sporo oddalonego od Słońca (w horoskopie ur.), a najlepiej jeszcze w różnych znakach. Taki właśnie układ ja posiadam: Słońce jest w znaku Skorpiona, ale Merkury dużo, dużo dalej - w odległości 20 stopni od Słońca i w innym znaku (w Strzelcu). Taki układ gwarantuje samoobiektywizm, intelektualną neutralność wobec mojej skorpioniej istoty i umiejętność "wyjścia z siebie" celem intelektualnego obejrzenia siebie (swych spraw, swych potrzeb) z zupełnie innej perspektywy. Ile razy potocznie powiada się: żebyś tak mógł stanąć obok siebie, by na siebie spojrzeć. Akurat ja "tak mam" i dlatego wróżenie samej sobie zawsze było dla mnie bezproblemowe. (Oczywiście wiem co "widzę" w moim horoskopie urodzeniowym, znam tranzyty i progresje i dlatego też wiem z jakim pytaniem zwrócić się do kart.)
Jeśli zajmujesz się Tarotem i znasz się ciut na astrologii, to zerknij na swoje "kółeczko" urodzeniowe i porównaj swoją odległość pomiędzy Słońcem, a Merkurym z odległością pomiędzy tymi planetami u Twojej koleżanki lub kolegi zajmującej/zajmującego się także kartami Tarota; u kogo ta odległość jest mniejsza i kto w związku z tym ma większy kłopot z rozkładaniem kart samemu sobie? Dla zainteresowanych - aspekt koniunkcji planety Słońce z planetą Merkury wyjaśniam na mojej drugiej stronie, a dokładnie w rozdziale pod adresem: http://www.repage.de/member/tarot/interpretacjaaspektow.html
Wnioski: 1.) Nie wierz w głupoty o tym, że "jest zasada, iż kart nie stawia się samemu sobie"; zapewne tę "zasadę" wymyśliła osoba ze słoneczno-merkurialną koniunkcją w swym horoskopie urodzeniowym i nie musi ona tyczyć się Ciebie. 2.) Jeśli dopiero zaczynasz uczyć się Tarota, to i tak zapewne nie minie Cię ćwiczenie codziennego wyciągania dla siebie jednej karty, jako "karty dnia", więc nie daj się zwariować...
Karta dnia dla Ciebie.
Jeszcze trochę info o Słońcu i Merkurym w astrologii (za niem. astrologiem i tarocistą H.B.):
Merkury nie oddala się od Słońca o więcej niż 28 stopni, najwyżej może tworzyć z nim koniunkcję i jeśli odległość ta wynosi chociaż od 5 do 8 stopni (i więcej), to jest to korzystne, ponieważ merkurialna siła myśli może się rozwijać w najlepszym słonecznym świetle. Jeśli oddalenie jest mniejsze, wówczas mówi sie o tzw. spaleniu Merkurego, który nie wnosi już osobistego wkładu, ale jest na służbie u Słońca i zajmuje się wyłącznie usprawiedliwianiem jego poczynań. Taka koniunkcja zachowuje swój subiektywny charakter nawet wtedy, gdy obie planety przebywają w różnych znakach. Pobyt Merkurego i Słońca w tym samym znaku sprawia, że myślenie zatraca krytyczny dystans wobec zasadniczej natury człowieka i zostaje subiektywnie zabarwione jego wolą. Obecność Słońca i Merkurego (w odległości więcej niż 8 stopni) w różnych znakach zwiększa obiektywność myśli, gdyż w takim przypadku myślenie (Merkury) może zajmowac odmienne stanowisko niż wola (Słońce).
Koniunkcja Słońca i Merkurego to brak samokrytyki, to skłonności do dogmatyzmu, to brak prawdziwej swobody myślenia, to nieumiejętność słuchania innych osób! Jeśli coś nie idzie wedle woli osoby z koniunkcją słoneczno-merkurialną, to często zdarza się, iż osoba ta wyłącza się. Nawet Bliźniak (o którym powiada się jaki to on bystry i komunikatywny) ze ścisłą koniunkcją, o której mowa, nie jest w stanie prawidłowo porozumiewać się z innymi; jego komunikatywność polega wyłącznie na uporczywym trzymaniu się własnego punktu widzenia (chociaż czyni to często w uroczo-szarmancki sposób). Proszę Państwa znam osobiście kilka osób z tym aspektem i absolutnie zgadza się to w stu procentach! Dlatego jestem przeszczęśliwa, iż moje Słońce i Merkury są w różnych znakach w odległości ponad 20 stopni - potrafię jasno i obiektywnie myśleć zarówno o sobie, jak i o innych. Dla astrologa i tarocistki to szalenie ważne.
Proszę spojrzeć na poniższe horoskopy, który z tych aktorów jest człowiekiem obiektywnym, z dystansem do siebie, na luzie, a który nie?
Verantwortlich für den Inhalt ist der Autor der Homepage. Kontakt